Uwielbiam pracę w biurze architektonicznym, ale niestety po ośmiu godzinach przed ekranem komputera jedyne na co mam ochotę to błogie lenistwo, dlatego najczęściej dzień kończył się seansem filmowym. Jesienna aura dodatkowo mnie demotywowała. Po pracy nie mam szans na zrobienie sesji fotograficznej przy świetle naturalnym, a i weekendami ze słońcem bywało różnie.
Ale w końcu się udało! Powracam do Was z nowym przepisem :)
Bardzo lubię takie niestandardowe domowe chlebki. Ten pikantny od razu skradł moje serce. Idealnie sprawdza się o tej porze roku, dzięki rozgrzewającemu składnikowi jakim jest papryczka chilli. Pyszny na ciepło jak i zimno, a jeszcze lepszy w towarzystwie oliwy z oliwek.
Przepis pochodzi z książki Micheli Neri 'Przekąski', choć został przeze mnie nieco zmodyfikowany.






