Bezy to jeden z łatwiejszych i zarazem trudniejszych deserów. Początki bywają bardzo mozolne i mogą skutecznie zniechęcić. Jak już uda się nie 'przebić' białek to cukier potrafi wszystko zrujnować. Cierpliwość i praktyka się jednak opłacają! Sama podchodziłam do tego słodkiego tematu kilka razy i w końcu bezy zaczęły się udawać :)
Przepis zakłada mniej cukru, bo jak wiecie zaczęłam go ograniczać. Prawdę mówiąc długo zastanawiałam się czy w ogóle robić jakieś słodkości na walentynki. Przeliczyłam jednak kalorie i się uspokoiłam. Jedna beza ma ich ok. 30-40*, więc do gorzkiej kawy nie zaszkodzi.
Dajcie znać co przygotowujecie dla swoich najbliższych:)
I oczywiście życzę Wam Walentynek pełnych miłości :) Miłości do jedzenia również ;)
*porcja z przepisu ma nieco mniej niż 1000kcal (wyszło ok. 25 szt)




